Istnienie

Istnienie to pierwszy film gwiazdy polskiego kina dokumentalnego, Marcina Koszałki, jaki miałem przyjemność i zaszczyt oglądać. W przytulnych wnętrzach Sceny Kameralnej wrocławskiego Teatru Polskiego w ramach Magla sztuk wyświetlono film, który przyniósł Koszałce kilka prestiżowych nagród i szerokie uznanie. Czemu, po obejrzeniu dokumentu, nie mogę się dziwić.

Film, wbrew pozorom, opowiada nie o istnieniu, ale o jego końcu. Uznany krakowski aktor teatralny i filmowy, Jerzy Nowak, przygotowuje się do odejścia. Jest chory i chce pozałatwiać wszystkie sprawy, zanim odejdzie. Spotyka się z dawno niewidzianymi znajomymi, poślubia wreszcie swoją wieloletnią partnerkę, wreszcie podejmuje najważniejszą decyzję - chce, aby po jego ciało po śmierci oddane zostało dla potrzeb nauki, ściślej mówiąc - stało się preparatem do nauki dla studentów medycyny.

Koszałka film pokazuje nam dwutorowo - widzimy życie Nowaka, postaci ciepłej i barwnej, okraszone obrazami preparacji zwłok - czyli to, co stanie się z jego ciałem po. Te sceny mrożą nam krew w żyłach - i Koszałka o tym wie. Pokazuje nam jednak, że ktoś tak otwarty i odważny jak Nowak potrafi wejść do laboratorium, gdzie zwłoki się przygotowuje, i nie zemdleć. Potrafi poznać i zrozumieć proces przygotowania zwłok. Nie brzydzi się tym, bo wie, że to jego wybór, a dzięki temu wyborowi będzie mógł przysłużyć się przyszłym lekarzom. Z drugiej jednak strony, poprzez pełne ciepła i werwy wypowiedzi Nowaka reżyser chce pokazać nam, jak wiele pojedynczy człowiek wnosi do istnienia świata i jaką pustkę po sobie zostawi - gdy go zabraknie.

Daleki jestem od szerszej analizy dzieła Marcina Koszałki - zbyt mało jego dokumentów widziałem - ba! - zbyt mało dokumentów widziałem w ogóle! Ta werwa Jerzego Nowaka, jego odważna decyzja, a także milcząca precyzja pana z laboratorium wystarczyły dokumentalnemu laikowi, by z mocnym postanowieniem zająć się pozostałą twórczością Marcina K.

Istnienie; premiera: 27.10.07; reżyseria: Marcin Koszałka; scenariusz: Marcin Koszałka; obsada: Jerzy Nowak

Komentarze