Zgon na pogrzebie

Zaiste dziwne to uczucie, oglądać ten sam film i te same role, odgrywane jednak przez innych aktorów. Jedną z pierwszych moich recenzji na tym blogu (dokładnie #10 w styczniu 2008) był tekst o filmie Zgon na pogrzebie. Tamten obraz był jednak dziełem kina brytyjskiego, omawiany zaś poniżej film to produkcja czysto hollywoodzka, w której bladych brytyjskich aktorów postanowiono niemal w całości wymienić na nowobogackich czarnoskórych Jankesów.

Aaron (Chris Rock) jest niespełnionym pisarzem, który musi właśnie pożegnać ojca. Cała ceremonia pogrzebowa jest na jego głowie, choć Aaron ma brata, Ryana (Martin Lawrence) - też pisarza, tyle, że spełnionego i obrzydliwie sławnego. Już sama jego obecność działa mu na nerwy, a biedny facet będzie musiał zmierzyć się jeszcze z owulującą i pragnącą seksu (dziecka) żoną, naćpanym narzeczonym kuzynki, stetryczałym wujkiem, a przede wszystkim - z tajemniczym znajomym ojca, który postanowi szantażować braci pewnymi zdjęciami...

Koszmar, ale jaki śmieszny! No, przynajmniej w teorii. Niemal wszystkie gagi z oryginału zostały przeniesione do wersji amerykańskiej, zmieniły się tylko dialogi - przecież Afroamerykanie nie mogą posługiwać się tymi samymi linijkami, co chłodni Brytyjczycy. Humor jest więc równie niewymagający i okraszony żartami o tematyce wypróżnieniowej. Gdyby jednak nie owi czarnoskórzy bohaterowie i znacznie zwiększona ilość przekleństw, nie byłby to film dużo bardziej amerykański od jego, o ironio, angielskiego pierwowzoru.

Mamy tu całą śmietankę afroamerykańskich komików - zabrakło chyba tylko Eddiego Murphy'ego i Chrisa Tuckera. Całkiem nieźle wypada Chris Rock, dużo więcej spodziewałem się po Martinie Lawrence'ie. Najkomiczniejszy jest oczywiście będący na haju przez cały czas trwania filmu James Marsden jako Oscar. Partnerująca mu zjawiskowa Zoe Saldana to oczywiście coś, czym oczy nacieszyć mogą panowie. Czyli mamy w zasadzie wszystko - mocną obsadę, nieskomplikowany humor, piękne kobiety.

Amerykanom to wystarczy, a wam?



Death at a Funeral; premiera: 16.04.10; reżyseria: Neil LaBute; scenariusz: Dean Craig; obsada: Chris Rock, Martin Lawrence, James Marsden, Zoe Saldana, Tracy Morgan, Danny Glover

Komentarze